Jak pogrubić pień drzewka bonsai?


(Aktualizacja) Po lekturze artykułów Waltera Palla, Harrego Harringtona, Masahiko Kimury i paru innych Mistrzów, ebrałem kilka metod w jednym wpisie, który zawiera techniki pogrubiania pnia i gałęzi drzewka.

Idealne proporcje bonsai

Co mnie zabolało? Przede wszystkim większość moich drzewek ma zbyt cienki pień w stosunku do wysokości drzewka. Co to znaczy „zbyt cienki”? Tyle, co nie spełniający zasady 1:6, czyli wysokość drzewka jest 6x większa od grubości pnia. Oczywiście patrząc na dokonania mistrzów nie każde drzewo musi zachowywać te proporcje, aby było piękne 🙂 Nie każdy styl też tego wymaga.

Jak uzyskać tak gruby pień bonsai?

Przede wszystkim uzbroić się w cierpliwość mierzoną w latach. Jest to czas, w którym drzewko uprawiane jest w dużych doniczkach przejściowych, a nie w małych i płaskich doniczkach charakterystycznych dla gotowych bonsai.

Uprawa bonsai w dużej doniczce sprzyja przyrostowi drzewka na grubość. Natomiast od momentu posadzenia drzewka w małej doniczce, przechodzi ono w kolejną fazę, której celem nie jest wzrost sam w sobie, ale dalsze zagęszczenie korony drobniejszymi gałązkami czy też pomniejszenie listowia.

Innymi słowy drzewko w doniczce typowej dla bonsai nie urośnie sporo na grubość. Jeżeli nam na tym zależy, nie mamy wyjścia. Drzewko musi trafić do gruntu lub przejściowej większej donicy na kilka lat.

Nie bez powodu mówi się, że to właśnie wyhodowanie pnia odpowiedniej grubości i pięknego nebari to najbardziej czasochłonne etapy pracy nad drzewkiem (chyba, że pozyskamy ładny okaz z natury, ale to już inna historia).

Techniki pogrubiania pnia i gałęzi

Poniżej krótkie zestawienie popularnych technik pogrubiania pnia u drzewek bonsai:

Gałęzie pomocnicze

  • popularną techniką jest puszczanie gałęzi pomocniczych, którą omawiam dokładniej poniżej;
  • jeżeli chcemy pogrubić cały pień na całej długości najłatwiej pozwolić różnym gałęziom rosnąć. Wtedy te, które mają już wystarczającą grubość, przycinamy i uszczykujemy. Natomiast jeżeli pień lub wybrana gałąź ma zgrubieć, wtedy pozwalamy jej swobodnie rosnąć;
  • jeżeli drzewko jest w dużym stopniu ukształtowane, a chcemy pogrubić pień, wtedy z grupy gałęzi tworzących wierzchołek puszczamy tylko jedną gałąź pomocniczą;
  • można też pogrubić pień drzewka, skracając pień i zmniejszając optycznie grubość drzewka, tworząc równocześnie nowy wierzchołek;

Uszkadzanie pnia

Technika ta wykorzystuje zjawisko naturalne: uszkodzenie kambium stymuluje przyrost grubości.

Mistrz Kimura stosuje następujące techniki:

  • dla drzew liściastych, zimą możemy nadwyrężyć korę drzewa, delikatnie wyginając pień w różne strony;
  • zabezpiecz wybrane miejsce pnia gumą i uderzaj w nie młotkiem nadwyrężając strukturę kory (nie stosuj na drzewkach wydzielających żywicznych, jak np. sosny);
  • płytkie nacinanie kory w miejscach, które chcemy pogrubić – np. przy pomocy kleszczy;
  • przed sezonem wegetacyjnym owiń ciasno (zwoje w odległości od siebie 0,5-1 cm) drutem pień w wybranym miejscu pozwalając mu wrosnąć nieco w korę w kolejnym sezonie wegetacyjnym – w sierpniu zdejmujemy drut;
  • nawiercanie pnia cienkim wiertłem, dłutem lub gwoździem  i uszkodzenie kambium w sferach, które chcesz pogrubić. Otwory muszą być możliwie małe ale dość liczne.

Techniki te stosujemy na wiosnę, aby drzewko przed kolejnym okresem spoczynku zdążyło zaleczyć rany. I dopiero gdy upewnimy się, że drzewko jest w dobrej formie i prawidłowo się rozwija.

Techniki te mogą się nam przydać szczególnie wtedy, gdy chcemy pogrubić konkretny odcinek pnia.

Pamiętaj jednak – wszystkie techniki niszczące są niebezpieczne dla drzewka. Zanim je zastosujesz na całym drzewku, wypróbuj je najpierw na jakimś mniejszym fragmencie i dopiero gdy wszsytko pójdzie dobrze, większy zabieg wykonaj w kolejnym sezonie wegetacyjny,

Ważne też, aby techniki te stosować symetrycznie, tzn. uszkodzenie pnia tylko z przodu spowoduje, że pogrubieje on tylko w tym miejscu a nie na pełnym obwodzie.

Natomiast najpopularniejszą metodą pogrubiania pnia czy gałęzie, są gałęzie pomocnicze. Zasada ta dotyczy szczególnie drzew iglastych.

Jaka grubość pnia będzie odpowiednia dla mojego bonsai?

To chyba najbardziej podstawowe pytanie powinniśmy sobie zadać w momencie, gdy zaczynamy zajmować się drzewkiem i planować jego przyszłość. Dalej to dość prosta matematyka 🙂

Jeżeli chcemy uzyskać drzewko o wysokość 60 cm, nasz pień u podstawy powinien mieć grubość 10 cm średnicy.

Technika gałęzi pomocnicznych

Aby osiągnąć pożądaną grubość pnia lub nawet pojedynczej gałęzi, należy pozwolić rosnąć niektórym pędom z niej wyrastającym. Zostaną one później wycięte, jednak rosnąc zmuszają drzewko do zwiększenia objętości (a co za tym idzie i średnicy) tych elementów, którymi transportowane są soki drzewa i energia do wzrostu do tej właśnie gałęzi.

Ważne: gałęzie pomocnicze przycinamy w taki sposób, że nie pozwalamy rosnąć gałęziom bocznym, a jedynie pozwalamy rosnąć jej wierzchołkowi. Chodzi też o to, aby gałąź pomocnicza nie zabierała światła innym gałęziom ograniczając ich rozwój.

Należy dobrze zdefiniować miejsce pozostawienia gałęzi pomocniczych, gdyż drzewko pogrubi konar czy daną gałąź tylko do momentu styku z gałęzią pomocniczą. Z tego powodu, jeżeli chcemy osiągnąć pogrubienie na całej długości pnia lub gałęzi, gałąź pomocniczą należy umieścić blisko końca. Natomiast gałąź pomocnicza nie może być samym wierzchołkiem gałęzi czy pnia.

Oznacza to także, że gałąź pomocnicza, która ma za zadanie pogrubić pień powinna wyrastać bezpośrednio z pnia, a nie z innej bocznej gałęzi, którą chcemy później pozostawić. Jeżeli zrobimy odwrotnie, wtedy ta gałąź zostanie również pogrubiona – po prostu gałąź pomocnicza zwiększy grubość pnia oraz grubość gałęzi, z której wystara do miejsca styku. Choć oczywiście takie działanie może być w niektórych przypadkach celowe.

Uprawiając gałęzie pomocnicze należy pamiętać o tym, aby nie zacieniały innych, mniejszych gałązek, gdyż tym sposobem mogą zahamować ich wzrost.

 Jak dodatkowo uzyskać ciekawy przebieg grubiejącego pnia?

Brent Walston poleca następującą metodę, którą omówię tutaj na przykładzie drzewka o docelowej wysokości drzewka, dla którego chcemy osiągnąć 10 cm pień.

Uprawiamy drzewko w donicy przejściowej lub gruncie do momentu osiągnięcia powiedzmy 3-4 cm. Następnie przycinamy je na wysokość około 20 cm (1/3 pożądanej wysokości drzewka) i miejsca wyrastania przyszłego pierwszego grubego konaru.

Po tak mocnym przycięciu drzewko wypuści liczne nowe pędu najczęściej dokładnie w miejscu przycięcia (drzewko będzie wyglądało jak miotła 🙂 Wybierz jedna z nich i oznacz. To tę gałąź będziemy rozwijać w dalsze odcinki pnia.

Czekamy aż drzewko uzyska 6-7 cm pień. Wtedy przycinamy ponownie. Tym razem na wysokości 33-35 cm, czyli w 1/3 odległości między wysokością pierwszego konaru (na wysokości 20 cm) a docelową wysokością drzewka (60cm). Wtedy drzewko ponownie wypuści liczne młode pędy. Wybieramy jeden z nich i wyprowadzamy dalej jako przyszły pień. Na tej wysokości wyprowadzimy także drugi gruby konar.

Następnie czekamy kolejne lata aż drzewko osiągnie pożądany 10 cm pień. Wtedy tniemy ponownie. Tym razem na wysokości około 41-43 cm, czyli w 1/3 odległości między drugim grubym konarem (na wysokości około33-35 cm) a pożądaną wysokością drzewka (60 cm).

Po zakończeniu procesu możemy przystąpić do wyprowadzania konarów na zaplanowanych wysokościach, które w tym momencie znajdą się na wytworzonych zgięciach pnia, nadając mu atrakcyjny przebieg.

Brent Walston zwraca także uwagę na to, że ta metoda wprawdzie spowalnia proces przyrostu pnia na grubość, ale równocześnie sprawia, że drzewko uzyskuje ciekawy przebieg pnia oraz zbliża się sylwetką do kształtu trójkąta.

W jakim miejscu skracać pień?

Ciąć należy na płasko, 1-1,5 cm wyżej niż gałąź boczna lub pączek (warto poszukać małych uśpionych pączków, z których w przyszłości wytworzy się nowa gałąź lub wierzchołek). Później, gdy ta część uschnie, można są wydrążyć lub odciąć głębiej. Chodzi o to, że w momencie, gdy tniesz nieco powyżej gałęzi, drewko zaleczy ranę i skieruje energię do miejsca, w którym gałąź łączy się z pniem. Ten 1-1,5 cm pnia powyżej cięcia po prostu uschnie.

Kiedy przycinać tak drastycznie pień

Pień skracamy późną zimą, zanim pojawią się pąki. Wtedy cała energia drzewka będzie jeszcze zmagazynowana w korzeniach. Dzięki temu na wiosnę drzewko eksploduje licznymi przyrostami, z których łatwo wybierzemy kolejnych wierzchołek.

Cięcie warto wykonać w cieplejszy, ale przede wszystkim suchy dzień. Ranę wystawić w kierunku słońca.

Gdy będziemy zbliżali się do finalnej wysokości drzewka i zależy nam na delikatnym nowym wierzchołku z krótkimi międzywęźlami, wtedy warto przyciąć drzewko po wytworzeniu liści. Energia z korzeni będzie już na wyczerpaniu i dzięki temu uzyskamy delikatny przyrost nowych pędów.

Co jeszcze można zrobić z drzewkiem na tym etapie? Uzyskać piękne nebari 🙂

Warto zadbać o piękne koncentryczne nebari. Ale o tym przeczytasz już w osobnym wpisie na moim blogu.

Tabela pomocnicza do obliczeń wysokości cięć

Ukochany Excel służy tutaj pomocą:

Wysokość bonsai a grubość pnia

2 myśli nt. „Jak pogrubić pień drzewka bonsai?”

    1. Jeżeli jest zdrowe przed takim zabiegiem, to chyba większość liściastych. Ja ćwiczyłem mocne cięcie z jabłonią, klonem, azalią, fikusem i nie było problemów. Z iglastych z pewnością dobrze reaguje cis. Nie odważyłbym się zrobić tego na sośnie czy jałowcu.

Dodaj komentarz