Zmiana stylu jałowca chińskiego itoigawa Marcina Gajewskiego


„To co, wpadniecie? Dziewczyny napiją się wina, a my zrobimy jałowca.”, tak mniej więcej brzmiało zaproszenie od Marcina Gajewskiego, które w ostatnią sobotę wpadło mi na mesendżera. Nie wahałem się właściwie chwili, drżąc tylko oto, czy Kamykowi będzie chciało się jechać do Warszawy taki kawał drogi 🙂 Ale i tym razem był happy end 🙂

Wzywanie

Naszym wyzwaniem był jałowiec itoigawa Marcina, którego linia życia w dolnej części pnia była zbyt prosta. Dodatkowo wygląd był zbyt spokojny i mało dramatyczny, mimo obecności martwego drewna. Patrząc na to drzewo trudno było wyobrazić sobie jego intensywne zmagania z naturą.

Zmiana stylu

Mimo iż jakość pierwotnego zadrutowania była słaba, postanowiliśmy poprawić je jedynie w tych miejscach, gdzie było to konieczne, aby nadać gałęziom odpowiednią pozycję (w przeciwnym razie rozdrutowywanie i ponowne drutowanie zajęłoby nam więcej czasu niż mieliśmy do dyspozycji).

W toku przemyśleń zdecydowaliśmy się na kilka głównych zmian:

  • zmieniliśmy front w ten sposób, aby u nasady pnia były widoczne obie żyły życia
  • z dawej gałęzi tylnej usunęliśmy zieleń a całość okorowaliśmy
  • wierzchołek drzewa został naprostowany przy pomocy pręta i odciągów
  • gałąź kaskadowa została mocno wygięta w kierunku widza i zamocowana odciągiem
  • zieleń przerzedziliśmy i ułożyliśmy w chmurki

Tak sobie pracowaliśmy

W miłych okolicznościach przyrodniczo-ludzkich i psich pare fotek by Kamyk 

Marcin Gajewski i Piotr Bryja

Ktoś czuwa (w wersji mini i maksi 🙂

Wynik

I wreszcie blisko północy wspólna fotka 🙂

2 myśli nt. „Zmiana stylu jałowca chińskiego itoigawa Marcina Gajewskiego”

Dodaj komentarz