Pieprzowiec chiński – wiosna 2017


Ostatniej zimy mimo doświetlania przeżyliśmy trudne chwile, a jak już wydawało się, że będzie ok, nastąpił atak roztoczy. Doświadczenia z tego okresu uzupełniły wpis o pielęgnacji pieprzowca jako bonsai.

Tak wyglądaliśmy jeszcze w listopadzie, czyli jakieś 4-5 miesięcy temu po przycięciu:

No ale najgorsze mamy już chyba za sobą. Dlatego z nadzieją patrzę na nadchodzący sezon. I w kolejny rok startujemy z takiego poziomu:

Jako cel stawiamy sobie przyrost pnia na grubość oraz poprawę struktury dwóch głównych gałęzi oraz tyłu.  Jeszcze sporo pracy przed nami.

Na wiosnę pieprzowiec został przełożony do nowego podłoża z dodatkiem kompostu. Mam wrażenie, że pierwsze efekty w postaci młodych pędów bliżej pnia już są 🙂

Jeszcze jedna obserwacja po tej zimie, którą pieprzowiec spędził będą doświetlany w temperaturze około 20 stopni. Muszę powiedzieć, że w porównaniu do poprzedniej zimy, którą spędził w temperaturze około 16-17 stopni przy dużym jasnym wschodnim oknie efekt jest słabszy. Wygląda zatem na to, że w niższej temperaturze w jasnym pomieszczeniu przyrosty po zimie będą większe.

Dla przypomnienia tak wyglądał pieprzowiec po poprzedniej zimie (bez doświetlania, w niższej temperaturze) – oczywiście patrz na zdjęcie po lewej stronie 🙂 O ten wniosek uzupełnię póki co notatki o pielęgnacji pieprzowca jako bonsai.

 

Spodobał się Tobie ten post? Masz pytania lub chcesz uzupełnić wiedzę?

Śledzisz mojego bloga, podoba Ci się sposób przedstawienia wiedzy, ale chciałbyś ją pogłębić na indywidualnych warsztatach?

A może masz pytania, na które mógłbym odpowiedzieć na indywidualnych konsultacjach?

Zobacz, co dla Ciebie przygotowałem.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.

Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.