Z wizytą w szkółce bonsai w Enger


O tej szkółce bonsai słyszałem już w Polsce.  Chociaż zdrobnienie „szkółka” niezbyt pasuje do tego bardzo rozwiniętego miejsca.  Zapraszam do lektury.

Teraz już wiem: 3 godziny na obejrzenie i wybór materiałów na drzewko to zbyt mało. Szczególnie, gdy się jest w największej szkółce drzewek, jaką do tej pory miałem możliwość zobaczyć.

Wprawdzie szkoła wiosenne otwarcie ogrodu planuje dopiero za tydzień, ale już teraz widać bardzo wiele.

Na początek parę faktów

Sama szkoła prowadzona jest od trzech pokoleń. Natomiast pierwsze bonsai pojawiły się w niej w 1982 roku.  Na początku w ofercie szkoły pojawiły się rodzime drzewa, a pierwsze importowane zawitały po 5 latach działalności.

Szkoła ma stałą ofertę warsztatów bonsai – w roku odbywa się ich około 40. Sama szkoła zatrudnia 10 pracowników, mieści się na 3 ha.

W ofercie znajdziemy:

  • drzewka bonsai i materiały na bonsai rodzimych gatunków drzew
  • drzewa i materiały importowane z Hiszpanii, Japonii, Korei i Indonezji
  • doniczki
  • narzędzia
  • usługi „bonsaiowe” (prowadzenie drzewek, zimowanie, itp.)
  • warsztaty i szkolenia

Moje wrażenia

Na początku moja uwagę zwrócił ogród – myślę, że gdy wszystko zakwitnie i zazieleni się, będzie wyglądał cudownie. Aż zacząłe się zastanawiać, czy nie pojechać pod koniec kwietnia, aby zobaczyć go w pełnej krasie.

Od początku czuje się tutaj dobrą organizację. Wszystkie drzewka znajdują się w ponad 10 szklarniach i tunelach. W szklarniach warunki są dopasowane do stref klimatycznych: mamy więc szklarnię dla gatunków tropikalnych, subtropikalnych i 3 szklarnie naszych rodzimych. Różnią się one oczywiście temperaturą oraz stopniem wilgotności powietrza.

Natomiast co zwraca uwagę, to porządek, każde drzewko ma swoją przestrzeń, swój numerek, itd.

Szkoła ma również na sporym terenie drzewka w gruncie, przygotowywane na materiały a przyszłe bonsai.

W osobnej szklarni odbywają się kursy, a w osobnych budynkach mieszczą narzędzia, książki, czy doniczki:

Drzewka bonsai

No i teraz czas na to, co tygrysy lubią najbardziej.

Film

Część szklarni starałem się udokumentować na poniższym filmie:

 

 

2 komentarze do “Z wizytą w szkółce bonsai w Enger”

  1. witam
    Ciekawi mnie czy ta roślina na 3 i 4 zdjęciu od dołu to może śliwa ałycza? Co do samej szkółki to obserwują ją na necie od kilku lat ale jest strasznie droga za 100/200 eur sprzedają dosłownie jakieś patysie. Z niemieckich osobiście wolę Bonsaischule Wenddorf zarówno donice jak i spora część materiału jest w bardziej przystępnych cenach. pozdr

    1. No ceny faktycznie powalają. Dzięki za wskazówkę do do szkółki. Wiedzę na google maps, że jest tylko kawałem od Magdeburg, więc w sumie całkiem blisko. Może się wybiorę w przyszłym tygodniu.

Dodaj komentarz

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.