Wiąz japoński – nowy materiał na shohina


Nie zrobiłem wprawdzie zdjęcia „przed”, ale jestem z siebie dumny, że pośród tej gęstwiny gałęzi wypatrzyłem fajny pień. A biorąc pod uwagę, że w Enger są tysiące drzew, a takich wiązów dobrze ponad 200, to moja duma szperacza rośnie jeszcze bardziej.

Tym bardziej, że podczas mojej pierwszej wizyty w Enger niczego dla siebie nie znalazłem. Materiał kosztował niecałe 20€, a myślę, że za parę lat będzie ciekawy z niego shohin.

Po usunięciu praktycznie wszystkich gałęzi i przesadzeniu do nowej mieszanki drzewko wygląda następująco:

Spodobał się Tobie ten post? Masz pytania lub chcesz uzupełnić wiedzę?

Śledzisz mojego bloga, podoba Ci się sposób przedstawienia wiedzy, ale chciałbyś ją pogłębić na indywidualnych warsztatach?

A może masz pytania, na które mógłbym odpowiedzieć na indywidualnych konsultacjach?

Zobacz, co dla Ciebie przygotowałem.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.

Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.