Jesienne usuwanie igieł na sośnie drobnokwiatowej – wrzesień 2016


Kolejny wpis z historii rozwoju sosny białej. Po konsultacjach zarówno w Polsce jak i po lekturze japońskich artystów ostatecznie skorygowałem plan usunięcia ubiegłorocznych igieł z sosny białej i wykonałem je dzisiaj, czyli w okolicach połowy września, gdy tegoroczne igły dobrze się zadomowiły 🙂

To dobry czas na zaplanowanie dalszych kroków rozwojowych.

Celem usuwania igieł jest lepsze zbalansowanie energii drzewa, czyli osłabienie naturalnych stref silnego wzrostu (wierzchołek drzewa i szczyt konarów), a wzmocnienie słabszych, czyli tych partii zieleni, które położone są niżej na drzewko (dolne gałęzie) lub bliżej pnia.

Silne strefy o tym czasie można poznać m.in. po wielkości wytworzonych pąków.

Dlatego stosuje się następujące zasady przy jesiennym usuwaniu igieł:

  • ze stref silnych usuwa się ubiegłoroczne igły i część tegorocznych
  • ze strefy średniego wzrostu usuwa się ubiegłoroczne igły
  • ze stref słabych nie usuwamy igieł wcale, pozwalając im w kolejnym roku odpaść samodzielnie

Pamiętajmy o tym, że ze sosny drobnowiatowej pod żadnym pozorem nie wyrywamy igieł. Drzewko na wrażliwą korę i nie warto iść na skróty!

Obserwacja przed usunięciem igieł

No i niestety niektóre tegoroczne świeczki przyciąłem zbyt nisko i na niektórych pędach nie pojawiły się przyszłoroczne pąki.

Doczytawszy okazało się, że przy sośnie drobnokwiatowej nie jest polecane przycinanie młodych pędów przy samej podstawie. Zaleca się przycięcie w taki sposób, aby na przyroście pozostały 2-3 pęki igieł. Zobaczymy w przyszłym roku.

Brak pąków przyszłorocznych u podstawy z uwagi na nieprawidłowe przycięcie świeczek na wiosnę.
Brak pąków przyszłorocznych u podstawy z uwagi na nieprawidłowe przycięcie świeczek na wiosnę.

No dobrze – na szczęście drzewko poradziło sobie z tym problemem wypuszczając pąki w innym miejscach, więc nie jest źle. Natomiast warto wziąć ten aspekt pod uwagę planując rozwój danej gałęzi.

Dodatkowo niektóre tegoroczne igły zwinęły się haczykowato – przyczyną tego może być zbyt obfite podlewanie w okresie tworzenia się świeczek. Muszę zwrócić na to uwagę.

Usuwanie igieł

Z tak niewielkiego drzewa igły usuwałem prawie 4 godziny. Czas pochłania tutaj nie tylko samo cięcie, ale także ostrożne obchodzenie się z przyrostami, aby nie uszkodzić przyszłorocznych pąków.

Sosna przed usuwaniem igieł

bonsai-sosna-drobnokwiatowa-biala-przed-jesiennym-usunieciem-igiel

Sosna po usunięciu igieł

bonsai-sosna-drobnokwiatowa-po-usunieciu-igiel-na-jesien

Dalsze plany rozwojowe drzewka

Aktualnie materiał ma z mojego punktu widzenia kilka wad, nad którymi działania będę chciał zacząć korygować w nowym sezonie.

Usunięcie zbędnych pąków w październiku

W październiku dokonam jeszcze selekcji pąków, pozostawiając na drzewku jedynie te potrzebne w kontekście jego dalszego rozwoju.

Ułożenie gałęzi

W listopadzie zadrutuję drzewko i ułożę gałązki, tak aby uporządkować koronę. Mocne gięcie wierzchołka zostawię jednak na wiosnę.

Brak tylnej gałęzi

Aktualnie z tyłu jest gałąź, która może posłużyć jako przyszła tylna. Zostanie zadrutowana późna jesienią i z niej będziemy rozwijać tył.

Przyszła tylna gałaź.
Przyszła tylna gałaź.

Jest aktualnie również zbyt cienka w stosunku do konarów bocznych.  Jeden z pąków wyrastających od spodu pozwolę się rozwijać bez późniejszego uszczykiwania. Dzięki temu gałąź powinna się pogrubiać. Później przyrost ten zostanie usunięty, natomiast cięcie nie będzie widoczne (cięcie będzie ulokowane od spodu konaru).

Korekta wierzchołka

Aktualny wierzchołek ucieka w tył drzewka. Trzeba będzie go wizualnie przenieść do przodu, aby drzewko przestało się wizualnie przewracać do tyłu.

Na wiosnę spróbuję wykonać jego mocne wygięcie w kierunku frontu. Jeżeli się nie uda, aktualny wierzchołek będzie musiał zostać usunięty i wyprowadzony na nowo. Awaryjna gałązka już jest – dzisiaj nie usuwałem z niej igieł, aby się wzmocniła na tę okoliczność.

Ślady po drutach na pniu

Ten aspekt martwi mnie najbardziej. Wygląda na to, że materiał w przeszłości miał zbyt ciasno i zbyt długo założony drut, co pozostawiło trwałe ślady na pięknej korze.

Być może też poprzedni właściciel planował zrobić w tym miejscu martwe drewno, okręcające niczym wąż wokół pnia 🙂

bonsai-rany-po-drucie-na-pniu-sosny-drobnokwiatowej

Jedna rana w wyższej części jest dość głęboka, ale wydaje mi się, że nie ma w niej drutu. Pień drzewka w tym miejscu ma takze nieatrakcyjne zgrubienie, które będę starał się zasłonić gałęzią podczas drutowania.

Do rozważenia jest kilka działań (w tej kolejności):

  1. zasłonięcie wyżej położonych ran zielonym,
  2. nawiercenie licznych malutkich dziurek bardzo cienkim wiertłem w miejscu wgłębienia – wg mistrza Kimury w ten sposób pobudzamy drzewko do leczenia ran i przy okazji mamy szanse na wyrównanie nierówności tego typu.
  3. przemyślenie zrobienia martwego drewna, które owija się wokół pnia – to rozwiązanie jest jakąś ostatecznością, gdyż szkoda mi tak pięknej kory. Do tego tematu wrócę ewentualnie za kilka lat, gdy inne techniki zawiodą, a specjaliście w tej sztuce rozłożą ręce. O tę korę będę walczył tak długo jak się da – jest przepiękna.

Usunięcie pozostałych igieł zimą

Od drugiej połowy listopada do lutego usuwamy również igły tegoroczne pozostawiając jedynie po kilka grup igieł na wierzchołkach pędów. I tutaj również więcej zostawiamy w słanych strefach a mniej w mocnych (tam gdzie przyszłoroczne pąki są większe):

Gałązka sosny po zimowym usunięciu igieł
Gałązka sosny po zimowym usunięciu igieł

Dodaj komentarz