Jałowiec pospolity z szkółki jako przyszły bunjin


Pierwsze formowanie typowy jałowcowy krzak ma już za sobą. Formowanie miało miejsce w październiku 2018, ale jakoś umknęło mi, że nie mam go jeszcze na blogu.

Materiał wyjściowy:

Drzewko po pierwszym formowaniu. Aktualnie drzewko ma się dobrze, przy czym zimowane jest w temperaturze lekko powyżej zera stopni, aby miało szansę przeżyć zimę po tak znacznej redukcji zieleni.

Wg mojego Nauczyciela dolna krótka gałązka powinna iść precz i pewnie ma rację, bo jest za nisko położona. Ale póki co ją zostawię i zobaczę, co wyjdzie po przesadzeniu drzewka na jesień 2019.

6 komentarzy do “Jałowiec pospolity z szkółki jako przyszły bunjin”

    1. Zobaczę jeszcze przy przesadzeniu. Ja ostatnio na nieco patrzyłem, to wydaje mi się, że jednak będzie zbędna, gdyż jakoś niepotrzebnie zaburza ruch pnia i do tego jest nieco za nisko. Ale zobaczę 🙂

    1. W inspekcie mam palę świeczki cmentarne 😁 Natomiast w Hanowerze trzymam drzewka u mojego Nauczyciela, który ma przybudówkę z szklanym dachem, a w niej grzejnik i czujnik mrozu. Gdy temperatura spadnie blisko zera, grzejnik załącza się i podgrzewa powietrze tak do 5-7 stopni, a następnie się wyłącza i tak w kółko 🙂 Ale zrobię o tym osobny wpis, aby zebrać wszystkie opcje w jednym wpisie.

      1. Świeczki to ryzykowny interes – jak temperatura spadnie to -20 to nie ogrzejesz tego wystarczająco choćby nie wiem co.
        Przybudówka z czujnikiem temperatury i kaloryferem to dużo lepsze rozwiązanie, ale kosztowne!
        Miałem nadzieje na jakieś cudowne, rozwiązanie 😉

        Pozdrawiam!

      2. znam takich, który w górachw Niemczech tak robię i dają radę. Ustawiają po prostu więcej świeczek. Jedna duża świeczka pali się około 5 dni. Najcześciej mają ustawione kilka świeczek obok siebie przykryte cglinianą donica, która się nagrzewa i powoli oddaje ciepło. Oczywiście to jest rozwiązanie do małych szklarnek na kilkanaście drzew. Ale wiem, że robią tak znani bonsaiści amatorzy od kilkudziesięcu lat i dają raę. Więc jest to jakieś rozwiązanie. Oczywiście, jak ktoś ma drzewka za kilkanasście tysięcy złotych czy euro, to nie korzysta ze świeczek, tylko kupuje grzejnik i już. Mój kolega ma podłączoną po prostu bultę gazową do palnika, który odpala ręcznie i tym sposoblem dogrzewa już latami szklarnię tak na oko 2,5m na 2,5 m i wysoką na 2.

Dodaj komentarz

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.